PhobiaSocialis.pl
Utrzymywanie kontaktu - Wersja do druku

+- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl)
+-- Dział: Problemy i porady (https://www.phobiasocialis.pl/forum-14.html)
+--- Dział: Relacje międzyludzkie (https://www.phobiasocialis.pl/forum-19.html)
+---- Dział: ZNAJOMI (https://www.phobiasocialis.pl/forum-63.html)
+---- Wątek: Utrzymywanie kontaktu (/thread-7380.html)



Utrzymywanie kontaktu - Itsuu - 06 Kwi 2012

Właśnie, utrzymywanie kontaktu na odległość. Nie chodzi mi tu akurat o znajomości internetowe, które same w sobie są na odległość, tylko z kontakt z ludźmi, których zna się z otoczenia. U mnie to chyba z tym nie jest dobrze...w ogóle nie potrafię utrzymywać kontaktu na odległość, nawet z osobami, które lubię. Prosty przykład - w gim. miałam grupę koleżanek. Gadałyśmy ze sobą dzień w dzień itd. Skończyło się gim. i każda poszła w swoją stronę. Z jedną poszłam do tego samego liceum. Tak teraz myślę, że to co nas trzymało to były tylko takie sprawy codzienne, bo zainteresowania mamy całkowicie inne. Spotykamy się czasami, ale gł. po to, żeby ponarzekać na szkołę itd. Męczą mnie trochę takie spotkania, bo chcę się wyleczyć z narzekania. Kurcze, ludzie ciągle narzekają...z moich obserwacji wynika, że w szkole jest to najlepszy temat do rozmowy o.O Sprawdzone w praktyce:Stan - Uśmiecha się - Wystawia język 2: No i takie spotkanie wydaje mi się trochę "na odwal". Niby się z niego cieszę, ale...

Często słyszę pretensję, czemu to zawsze do mnie trzeba pierwszego sms'a wysłać, a ja się do nikogo nie odezwę ot tak. Ja po prostu nie myślę o tym. Nawet jak się nudzę(co nieczęsto mi się zdarza) to pierwszą moją myślą nie jest "hmm... a może napiszę do...". Nie informuję też nikogo co aktualnie robię, jak to mają niektórzy w zwyczaju. Nie krytykuję tego, ale mnie osobiście mało obchodzi kto co kiedy robi.

Więc wniosek z tego taki, że jeżeli nie widzę kogoś przynajmniej kilka razy w tygodniu, to wszelki kontakt zanika lub jest sporadyczny. Z nowej klasy w liceum niby mam numery telefonów większości osób, ale nigdy nie poczułam chęci napisania do kogoś bez jakiejś konkretnej sprawy.
Albo aspołeczny dziwak jestem i tyle.
Albo osoby w moim otoczeniu wydają się mało interesujące, bo to też możliwe...
Albo...

Może u kogoś jest/było podobnie? I gdyby udało się doprecyzować jakąś przyczynę...


Re: Utrzymywanie kontaktu - nobody - 09 Kwi 2012

W zasadzie mogę się pod Twoim postem podpisać - ludzie, których kiedyś znałem, spotykałem codziennie, w momencie gdy wyjeżdżają, gdy przestają nas łączyć te właśnie codzienne sprawy, stają się dla mnie nieistotni. Nigdy nie czułem potrzeby, by utrzymywać z nimi kontakt, organizować jakieś spotkanie, sprowadzać ich, bądź samemu do nich jeździć. Nigdy się do nich w takim stopniu nie przywiązywałem. W zasadzie nawet tych kilku dobrych znajomych, których posiadam od wielu lat, zazwyczaj wyciąga mnie, nie ja ich.

Może to wynika po prostu z faktu, że niektórzy mają potrzebę kontaktu z innymi ludźmi, a inni znakomicie radzą sobie w samotności - i dla jednych i drugich jest to naturalne, nie patologiczne.

Nie wiem, może w pewnym stopniu ta aspołeczność jest pokłosiem fobii, może mózg przyzwyczaił się na tyle do unikania, że to samotność stała się jego właściwą naturą. Fakt faktem - nie czuję głębokiej potrzeby utrzymywania kontaktu z ludźmi, każde nowe środowisko, to nowe osoby, które wchodzą na miejsce osób ze starego środowiska. "Na stałe" jest dosłownie kilku bliższych znajomych.


Re: Utrzymywanie kontaktu - Itsuu - 09 Kwi 2012

Doskonale się przyzwyczaiłam do spędzania czasu samemu. Nie wyobrażam sobie teraz (choć kiedyś to było dla mnie normalne) spotykać się z kimś kilka razy w tygodniu po szkole. Przyznam też, że mam samotniczą naturę,

Dla mnie ludzie są takim "zjawiskiem przemijającym". Dzisiaj są tacy, jutro będą inni. Mój brak przyzwyczajania się do osób może też mieć źródło w przeprowadzkach czyli bardzo nagłych zmianach środowiska. Zabawne, kiedy się przeprowadzałam nie potrafiłam sobie wyobrazić, jak to bd bez moich starych przyjaciół itd. Ale jakoś leci i po skończeniu średniej szkoły będzie pewnie podobnie.


Re: Utrzymywanie kontaktu - Luna - 10 Kwi 2012

Też mam samotniczą naturę. Tylko jednak chciałoby się nawiązać jakieś bliższe relacje...
Nigdy nie potrafiłam utrzymywać kontaktu. Skończyłam gimnazjum - i kontakt z najlepszą koleżanką urwał się jak nożem uciął. W liceum - identycznie. Na studiach miałam dwie bliskie koleżanki, myślałam, że tym razem będziemy utrzymywać ze sobą kontakt po studiach - ale nic z tego.

Czytałam gdzieś, że nie należy się o to przesadnie obwiniać, bo ta druga osoba też zabiegałaby o podtrzymanie znajomosci, gdyby jej zależało, ale... zaraz pojawia się pytanie, dlaczego jej właśnie nie zależy :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:

Itsuu napisał(a):Spotykamy się czasami, ale gł. po to, żeby ponarzekać na szkołę itd. Męczą mnie trochę takie spotkania, bo chcę się wyleczyć z narzekania. Kurcze, ludzie ciągle narzekają...z moich obserwacji wynika, że w szkole jest to najlepszy temat do rozmowy
:Stan - Uśmiecha się - LOL: Miałam identycznie, nieraz się zastanawiałm, dlaczego inni chcą tylko narzekać na szkołę i nic ponadto.


Re: Utrzymywanie kontaktu - Itsuu - 10 Kwi 2012

Luna napisał(a):Tylko jednak chciałoby się nawiązać jakieś bliższe relacje...

No chciałoby się, chciało...


This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.