PhobiaSocialis.pl
Fantazjowanie... - Wersja do druku

+- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://www.phobiasocialis.pl/forum-9.html)
+--- Dział: Osobowość unikająca (https://www.phobiasocialis.pl/forum-39.html)
+--- Wątek: Fantazjowanie... (/thread-523.html)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11


Re: Fantazjowanie... - Carmen4100 - 15 Lip 2009

Tak się ma :Stan - Uśmiecha się - Szeroko: Jest jakaś korzyść: wiele pomysłów na pisanie książek :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:


Re: Fantazjowanie... - maya - 16 Lip 2009

Ha ha. Masz rację. Sama trochę piszę, nie książkę, lecz opowiadania i nie powiem, że takie fantazjowanie dużo pomaga. Czasami biorę pomysł na sytuację z moich fantazji kreuję jakieś inne postacie i jest cacy :Husky - Podekscytowany:


Re: Fantazjowanie... - lochfyne - 17 Lip 2009

Jak się ciągle coś nie udaje i nie wychodzi. Jak nigdy nie jest tak jakbym chciał. To trudno nie fantazjować... :Stan - Niezadowolony - Smuci się: Gdyby się wszystko nie pieprzyło, to myślę że ucieczki w wykreowany świat nie byłyby tak częste.


Re: Fantazjowanie... - npd:m - 28 Lip 2009

imo pierwszorzędną rzeczą w tej kwestii jest typ osobowości intra/extrawertyk. nie ograniczyłbym się tylko do fobii.

jestem osobowością intra. fantazje i ogólne zamyślenia towarzyszyły mi od kiedy pamiętam mimo, że fobię mam tylko od 2/3 lat.

osobowość intra woli samotność niż towarzystwo. sama z sobą czuje się świetnie, nie odczuwa nudy będąc sama. jest skłonna do różnych przemyśleń. w końcu musi się coś w głowie mącić żeby takiej osobie było ciekawie samej z sobą. nie chce a w końcu może nawet nie potrafi przeciwdziałać fantazjom bo to by było wyeliminowanie ich ogniwa życia.

kiedyś próbowałem temu przeciwdziałać. wnioski: nie dać się odprężyć umysłowi. być cały czas czymś zajętym, z całych sił skupiać się na tym zajęciu [np obliczenia, nauka przedmiotów ścisłych, nawet na grze na pc można się mocno skupić]. zbyt dużo entuzjazmu w to trzeba włożyć na dłuższą metę. odpuściłem sobie.

skutecznie temu przeciwdziałać można będąc w stałym towarzystwie. mieszkać w akademiku w pokoju z jeszcze 2 osobami + nauka to sytuacja najbardziej niesprzyjająca zamyślaniu.

z kolei osobowość extrawertyk woli być w towarzystwie. samotność jest koszmarem dla takiej osobowości, by się zamulila. ona tego unika. szybko się nudzi będąc sama stara się czymś zająć. a w towarzystwie umysł jest zajęty sytuacjami towarzyskimi, emocje, więc nie ma jak się odciąć, odpłynąć. extrawertyk który swoje ogniwo życia widzi w towarzystwie nie będzie chciał a może nawet potrafił tak odpłynąć.

przecież większość fobików jest intra. założę się że każdy autor każdego wpisu w tym temacie.


Re: Fantazjowanie... - atena666 - 02 Sie 2009

Ja tez często zatracam sie w własnej fantazji , ale nie mogę sie doczekać kiedy będę miała okazje np. jadąc autobusem do praczy czy jak jadę rowerem czy idę , przed snem itp , wtedy zatracam sie w myślach , raz omal nie przywaliłam w słup o mały włos w ostatniej chwili sie odcknełam ,
lobię te fantazje ale wiem ze to nie dobrze tym bardziej ze zaczęłam to robić w pracy , więc zaczyna być źle i staram się z tym walczyć a raczej ograniczać do miejsc gdzie mogę to robić bez obawy i szkody


Re: Fantazjowanie... - stap!inesekend - 13 Sie 2009

czasami zdarzalo mi sie wybiegac w przyszlosc (w sumie dzisiaj tez, ale rzadko), czasem myslec co by bylo gdyby... ale ze to nie ma zbytnio sensu wiec przestalem.
za to mam czasem co innego przed spaniem: wizje, ze spadam z jakiejs skarby lub prawie spadam z balkonu. to sa ruchome wizje wiec czesto sie coam wstecz. no i czasami, ale od dziecinstwa, mam wizje np. ze jestem ludzikiem z Mario i ciezko mi doskoczyc tam gdzie chce albo unikam cofania albo cos w tym stylu :Stan - Uśmiecha się - LOL: (nie wszystkie akurat są z Mario :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język: Niektore byly np. z jazda samochodem czy czymkolwiek takim ruchomym) Wiem, że to śmieszne. Zastanawiam sie o czym to moze swiadczyc?


Re: Fantazjowanie... - dzikie:jajo - 13 Sie 2009

Kiedy słucham ulubionych utworów zdarza mi się kompletnie odlecieć :Stan - Uśmiecha się - LOL: Z kolei kiedy jestem wśród ludzi wyobrażam różne sytuacje zazwyczaj nieprzyjemne dla mnie, np. że za chwile zrobię coś głupiego i wszyscy będą ze mnie szydzić...


Re: Fantazjowanie... - stap!inesekend - 13 Sie 2009

Cytat:Kiedy słucham ulubionych utworów zdarza mi się kompletnie odlecieć Laughing
o tak, jak tak! zachowuję się jak polaczenie micka jaggera, behemotha i miki ;-)


Re: Fantazjowanie... - dzikie:jajo - 14 Sie 2009

stap!inesekend napisał(a):
Cytat:Kiedy słucham ulubionych utworów zdarza mi się kompletnie odlecieć Laughing
o tak, jak tak! zachowuję się jak polaczenie micka jaggera, behemotha i miki ;-)
Ciekawe połączenie ciekawe skad Ci przyszło do głowy... :Stan - Uśmiecha się - LOL:


Re: Fantazjowanie... - Samek - 14 Sie 2009

Ja też często fantazjuję, szczególnie zdarza mi się to po obudzeniu nad ranem, gdy nie muszę wstać jeszcze z łózka.
Ostatnim razem myślalem sobie, że jestem pilotem dużego, pasażerskiego samolotu. Podczas lotu na pokładzie ujawnił się terrorysta, który kazał zmienić kurs samolotu do Bejrutu. Zastraszył wszystkich pasażerów łacznie z obsługą i posługując się pistoletem maszynowym wydawał mi i drugiemu pilotowi rozkazy. Tak się złożyło, że wlecieliśmy w bardzo silną burzę i nastąpiły gwałtowne turbulencje. W czasie jednej z nich tak gwałtownie rzuciło samolotem, że terrorysta stracił rónowagę i upadł na ziemię. Niezwłocznie wykorzystałem ten moment i rzuciłem się na niego wyrywając mu broń i przygniatając całym ciałem do ziemi. Jedną ręką silnie przygniotłem mu krtań a drugą próbowałem go obezwładnić. Pomógl mi drugi pilot, ktory trzymał napastnika za nogi. Po chwili terrorysta osłabł i poddał się. Pasażerowie widzieli nasze zmagania lecz obezwładniający strach przykuł ich do foteli. Gdy unieszkodliwiliśmy napastnika na pokladzie samolotu rozległy się brawa i głośne okrzyki radości. Z poszarpaną koszulą i rozciętym kącikiem ust odbierałem gratulację od rozradowanych pasażerów. Na koniec podeszła do mnie przystojna stewadessa, ktora z uśmiechem zaprosiła mnie na kolację :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:


Re: Fantazjowanie... - stap!inesekend - 14 Sie 2009

dzikie jajo, nie mam pojęcia :Stan - Uśmiecha się: Po prostu lubię wariować przy muzyce w samotności


Re: Fantazjowanie... - Batman - 18 Sie 2009

Ja mam pomysł na pare ksiazek. Zostane uznanym pisarzem. Bede najlepszy na swiecie :Stan - Uśmiecha się:


Re: Fantazjowanie... - Samek - 18 Sie 2009

A o czym będą te książki ? :Stan - Niezadowolony - W szoku:


Re: Fantazjowanie... - Batman - 18 Sie 2009

O życiu, przygodowe itd. Nie zdradze więcej, aby mi ktoś nie wykradł...


Re: Fantazjowanie... - gosccc - 19 Sie 2009

Jak bylem mały fantazjowalem o zboczonych rzeczach.


Re: Fantazjowanie... - monisiaczek - 20 Sie 2009

Ja żyję ciągle w 2 światach relanym i moich fantazji w których stworzyłąm sobie nowy lepszy świat w którym jestem zdrowa i ludzie mnie nie ranią i ten mój urojony swiat pozwala mi przeżyć najcięzsze chwile.Moje alter ego normalnie :Stan - Uśmiecha się: Ostatnia deska ratunku


Re: Fantazjowanie... - Użytkownik 528 - 26 Sie 2009

Skłonność do fantazjowania wynika chyba z faktu ubogiego w doświadczenia życia, które wiedziemy. Tak jak w stanie deprywacji sensorycznej umysł wytwarza halucynacje i omamy, tak i my "odpływamy".


Re: Fantazjowanie... - merlin - 27 Sie 2009

Ja tam dziele swoje życia 2 światy, często myślę jak bym się zachował nie będąc fobikiem. Np. rozmawiam z kimś, a w głowie 100 pomysłów jak ta rozmowa by się potoczyła jak bym się nie blokował....


Re: Fantazjowanie... - Disturbed - 27 Sie 2009

Merlin mam tak samo, w kontakcie z kimś zachowuje się beznadziejnie a później przychodzą setki myśli jak by się ta rozmowa potoczyła. :Stan - Niezadowolony - Zawiedziony: Stanowczo za dużo fantazjuję. :Stan - Niezadowolony - Zawiedziony:


Re: Fantazjowanie... - merlin - 27 Sie 2009

Taaa... najgorsze jest jak się budzę w szoku i sprawdzam czy to było naprawdę czy mi się śniło :Stan - Niezadowolony - Zawiedziony: czasem jak się budzę to nie wiem. Niestety czasem okazuje się to prawda, lecz często nie jest to pozytywne...


Re: Fantazjowanie... - Sosen - 27 Sie 2009

Czasami w ogóle rano nie wstaje z łóżka, tylko zatapiam się w myślach. Myślę o sobie jako o normalnej osobie, wartościowej osobie. O jakimś ciekawym spędzaniu czasu, bez stresu. Wyimaginowanym świecie. Nawet teraz nie pamiętam o czym, ale jest mi przyjemnie podczas tego. Później stawiam 2 stopy na podłodze i czar psyrka :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:


Re: Fantazjowanie... - Clarissa - 27 Sie 2009

Sosen napisał(a):Myślę o sobie jako o normalnej osobie, wartościowej osobie.
Przecież jesteś normalną i wartościową osobą! :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:


Wszyscy jesteśmy! :Stan - Uśmiecha się:
Tylko każdy z nas ma inny próg odczuwania, postrzegania i doświadczania świata... i inny bagaż doświadczeń...
Inni, to nie znaczy nienormalni, albo bezwartościowi.

Tak trza na się zerkać, koniecznie! Nie inaczej! :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:


Re: Fantazjowanie... - MaxiKing - 08 Wrz 2009

skryta napisał(a):Nie wiem, czy zebrałabym się na odwagę, żeby się spotkać z kimś, nawet jeśli wiem, że ma taki sam problem co ja.. chociaż prawdą jest, że w towarzystwie fobika drugi fobik czuje się najswobodniej, chociaż nigdy tego nie sprawdzałam, ale zapewne tak jest :Stan - Uśmiecha się: .


to ja jestem chyba jakas inna :Stan - Uśmiecha się - Szeroko: bo właśnie przy osobie z takim samym problemem jak ja czuje się bardziej skrępowana.
dla mnie kumpela/kumpel musi być pewna w miare siebie, wygadana osoba, bo czuje sie jakoś dziwnie "bezpiecznej", może to wynika z tego, że ona tak jakby nauczy mnie troche rozmowy lub bede miec upust w mowieniu przytakujac jej co chwila :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język 2:.

nie mowie tu o hipokrytach, glupkach co sa "nad"pewni siebie, wywyzszajacych sie, krzykliwych "groznie" za bardzo wygadanych :Stan - Uśmiecha się - Szeroko: bo takich tez sie troche cykam jak Wy :Stan - Uśmiecha się:


Re: Fantazjowanie... - damio - 08 Wrz 2009

nie wydaje mi sie zeby fantazjowanie było złe.Zły napewno jest nadmiar fantazji bo zaczynasz gubić rzeczywistosc ale jesli robisz to z umiarem,przecież poprawiasz sobie samopoczucie i cwiczysz wyobraźnie.Jesli czlowiek by nie fantazjowal w ogole to moze byc mniej kreatywny od tego co fantazjuje,przypomnial mi ten temat genialnego wynalazce Nikola Tesla te serb był takim ''marzycielem'' dosłownie śnił na jawie.Pewnego razu w takim śnie/fantazji ''zobaczył'' że we wrzechświecie jest prąd o czestotliwosci 60Hz gdyby nie jego fantazyjny sen pewnie nie mielibyśmy do dziś prądu,jaki byłby swiat bez prądu?(inna sprawa ze Nikola tesla to czlowiek absolutnie neidoceniany z tego co pamiętam zostawił po sobie ponad 100 zatwierdzonych patentów(wynalazków,niektore sa uzywane do dzis),niektóre z nich zostały utajnione przez rząd USA - pokazuje to jego geniusz,warto przeczytać o jego postaci jest bardzo niezwykła.

Gdzie jest granica pomiędzy fantazja a zwyczajnym racjonalnym myśleniem? moim zdaniem jest dość płynna każdy odbiera własną rzeczywistość subiektywną,zwykle wiekszosc to racjonalne przydatne myślenie ale bez kreatywnej fantazji stalibyśmy w miejscu zamiast cokolwiek ulepszać lub wymyślać.


Re: Fantazjowanie... - ZagubionyAlex - 29 Paź 2009

To chyba zależy jakie fantazjowanie... Ja np. fantazjuję o sobie. Zawsze w fantazjach jestem najlepszy i najmądrzejszy :Stan - Niezadowolony - Smuci się: To jest bardzo fajne kiedy się fantazjuje... ale w zetknięciu z realnym światem czuję, że przez to tracę wiele cennego czasu i tak naprawdę po takim fantazjowaniu czuję się jakoś tak zmęczony. Ja myślę, że takie fantazjowanie jest raczej złe, co innego kiedyś ktoś właśnie fantazjuje o prądzie albo wszechświecie, wtedy faktycznie jest w stanie coś stworzyć. Tylko żeby o tym fantazjować trzeba się na tym raczej znać. Ja się nie znam i mnie to nudzi, w związku z tym spędzam czas na wymysłach jaki to jestem cudowny i czego to ja nie umiem...


This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.