PhobiaSocialis.pl
Problem z rodzicami :( - Wersja do druku

+- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl)
+-- Dział: Problemy i porady (https://www.phobiasocialis.pl/forum-14.html)
+--- Dział: Relacje międzyludzkie (https://www.phobiasocialis.pl/forum-19.html)
+---- Dział: RODZINA (https://www.phobiasocialis.pl/forum-64.html)
+---- Wątek: Problem z rodzicami :( (/thread-4308.html)



Problem z rodzicami :( - Kitty92 - 03 Mar 2010

Powiedzcie mi co mam zrobić :Stan - Niezadowolony - Smuci się: Mam dość ciężką fobię i chciałabym się w końcu zacząć leczyć bo mam już dość takiego życia... potrafie być sobą tylko w domu i w towarzystwie osób które bardzo dobrze znam. No i tu się pojawia problem: rodzice. Jakiś czas temu wydrukowałam im ze 3 strony o fobii społecznej to ojciec stwierdził że wymyślam i że nie mam czegoś takiego a mama nie odzywała się do mnie przez cały dzień.Później nawet słowem o tym nie wspomnieli. A ja tematu nie zaczne bo zwyczajnie nie potrafie z nimi rozmawiać nie da sie i tyle. W ogule. A co dopiero mam im mówić co czuję.Nie wykrztusiłabym ani słowa.Nigdy się mnie zapytali czy mam jakiś problem generalnie nic ich nie interesuje oprócz własnych problemów. Podjęłam jeszcze jedną próbę. Napisałam na kartce co czuję, jakie mam objawy itd zajęło mi to tydzień. Miałam zamiar im to dać. Ale to tak samo wyszło byłam do tego zmuszona. Bo pewnego dnia wracając z praktyk czułam się potwornie mimo że starałam się nie myśleć o tym co sądzą o mnie inni ludzie którzy mnie mijają jednak idąc 10 minut przez moją głowę zdążyło się przewinąć duużo złych myśli poczułam totalną pustkę i beznadzieje jak doszłam do domu to miałam łzy w oczach próbowałam to powstrzymać ale te uczucie wzrastało nigdy przedtem czegoś takiego nie czułam chciało mi się tylko usiąść i płakać do końca dnia tak to we mnie uderzyło że nie umiałam przestać :Stan - Niezadowolony - Zastanawia się: Nawet trudno mi to opisać. Tak jakby nagle wszystkie myśli zniknęły i wszystko i została tylko rozpacz. No i starałam się jakoś przemknąć po cichaczu do mojego pokoju ale pech chciał że chwilę potem weszła mama :Stan - Niezadowolony - Obraża się: I zaczęła pytać co się stało czemu płaczę nie wiedziałam co jej powiedzieć bo tak właściwie to płaczę bez powodu. Na początku nawet wyglądała jakby mi chciała pomóc ale jak jej dałam tą kartkę i ją przeczytała to tylko ze złością powiedziała: zawsze jakiś problem ! To trzeba do pschychologa iść. Potem się do mnie nie odzywała przez kilka godzin a jak już zaczęła to tak jakby się nic nie stało :Stan - Niezadowolony - Zastanawia się: i przez następny tydzień nic o tym nie mówiła dla mnie to wyraźny znak że chce żebym jej dała święty spokój i że jej to nie interesuje. Tylko że ja sama się nie zapiszę do psychiatry a co dopiero jechać tam autobusem :Stan - Niezadowolony - Smuci się: co mam zrobić ?? :Stan - Niezadowolony - Smuci się:


Re: Problem z rodzicami :( - soulja - 03 Mar 2010

...


Re: Problem z rodzicami :( - Mike - 03 Mar 2010

Oni pewnie nie dopuszczają do siebie, że popełnili błędy w wychowaniu Ciebie. Bo jednak większość tych fobii etc. wywodzi się z domu lub innego otoczenia.
Ja jak pierwszy raz powiedziałem o fobii, to nie kupili tego. Że zmyślam etc. To poszedłem o krok dalej, poszedłem do psychologa, następnie psychiatry, Otrzymałem receptę na leki. Pokazałem receptę oraz opis fobii na wikipedii. To bardziej przekonało matkę, ojca nie bo z nim nigdy nie rozmawiałem. On był głównie do dołowania mnie, darcia się, szantażowania etc.

Jednak obecnie matka uważa że te leki to były na furię a nie na fobię:Stan - Uśmiecha się - Wystawia język 2:. Bo czasami nie wytrzymuję i robię im awanturę. Obecnie z nimi nie gadam praktycznie w ogóle, bo i po co. Fajnie też by było gdyby nie wchodzili mi w drogę, żebym miał pełną swobodę w działaniu. No ale tak fajnie nie ma.

Możesz masz jakąś przyjaciółkę?


Re: Problem z rodzicami :( - sensual - 03 Mar 2010

.....


Re: Problem z rodzicami :( - Mike - 03 Mar 2010

No niestety, nie każdy ma super kontakt z rodziną. U mnie to rodzina na papierze. Ja zawsze byłem ten gorszy:Stan - Uśmiecha się - Wystawia język 2:.
PS: łatwiej jest pomóc komuś innemu niż sobie, no przynajmniej ja tak miałem:Stan - Uśmiecha się - Wystawia język 2:.


Re: Problem z rodzicami :( - EPIII - 03 Mar 2010

No wlasnie tak jak wyzej koledzy napisali. Olej rodzicow w sensie tym ze przyjmij taka postawe ze probowalas ale oni ewidentnie nie chcieli Cie zrozumiec. W takim razie zrob drugi krok i zacznij dzialac na wlasna reke. Wiem ze to mega trudne przynajmniej na poczatku ale pozniejsza satysfakcja i ewentualna poprawa sa jeszcze bardziej efektywne. Jesli bedziesz miala jakies pytania pisz smialo postaramy sie Ci pomoc na tyle ile mozemy. Jesli mieszkasz w miescie masz juz o 40% latwiej to tak dla pocieszenia :Stan - Uśmiecha się:


Re: Problem z rodzicami :( - Kitty92 - 03 Mar 2010

Przyjaciółki jako takiej nie mam ale koleżankę obok z bloku tylko że nie bardzo można na nią liczyć :Stan - Niezadowolony - Obraża się: pogadać o poważniejszych sprawach też nie. Czasem tylko wyjdę z nią do sklepu (przeważnie się jej nie chce) albo czasem do mnie wpada ale teraz raczej rzadko. Nie znam ani jednej osoby z którą bym mogła pogadać tak od serca. A rodzicom już nie będe głowy zawracać jeśli sobie tego nie życzą :Stan - Niezadowolony - Diabeł: Do nich nic nigdy nie dociera obojętnie w jakiej sprawie i oczywiście uważają że zawsze mają rację. A gorzej mama bo daje mi aż za wyraźne znaki że nie do końca mnie akceptuje. Np wyjazd do rodziny, zawsze wychwala jacy to moi kuzyni czy kuzynki są dobre, uczynne, wygadane, potrafią wszystko załatwić. A oni oczywiście mają złe dzieci, wszyscy inni są lepsi.Jakaś kara boska ich spotkała.Aha i zawsze to przy mnie mówią :Stan - Niezadowolony - Zastanawia się: niezbyt miłe. I u nas w domu robi się tylko dwie rzeczy: kłóci się bądź narzeka na przemian albo ogląda telewizję,interesujące życie prawda ? I tak codziennie. A ja bym się chciała z tego w końcu wyrwać i coś zmienić. Ale sama nie pójdę do psychiatry to niewykonalne :Stan - Niezadowolony - Smuci się:


Re: Problem z rodzicami :( - Mike - 03 Mar 2010

Znam to nie docenianie. Pewnie nigdy Cię nie chwalili za coś, tylko wiecznie krytyka. Stąd niska samoocena. Bo matka chcąc nie chcąc jest najważniejszą osobą w Twoim życiu i ona jako tako wyrabia już Twoją samoocenę. Mi zawsze gada, że studenci są lepsi ode mnie. Że pracują i pomagają rodzicom, a ja zły nie. Że mam wredny charakter (no bo mam:Stan - Uśmiecha się - Wystawia język 2:) i za cholerę nie umie się ze mną dogadać. A to gada, że ona w moim wieku to już dawno było po narodzinach pierwszego dziecka (brata). Ale w sobie żadnej winy nie widzi.

Dzisiaj np. miałem ostrą awanturę, o to że robią herbatę wlewałem wodę:Stan - Uśmiecha się - Wystawia język 2:.


Re: Problem z rodzicami :( - soulja - 03 Mar 2010

...


Re: Problem z rodzicami :( - Mike - 03 Mar 2010

Ja się izoluję na ile to możliwe, ale ogólnie w bardzo dużym stopniu utrudniają mi życie :Stan - Niezadowolony - Smuci się:.
Obecnie nie wiedzą o mnie praktycznie nic. Nie mam od nich praktycznie żadnego wsparcia, tylko wiecznie wąty. I jeszcze utrudniają życie. Ale pracodawców g***o to obchodzi:Stan - Uśmiecha się - Wystawia język 2:.


Re: Problem z rodzicami :( - Dragons86 - 04 Mar 2010

Ja nie wiem jak można liczyc na rodziców takiej sprawie.Niby co mogą zrobić.Trzeba samemu sobie cos organozwać,terapie itd. Mi się to kojarzy jakby ktoś chciał sie pożalić i powiedzieć zróbcie coś.Ja mam takie myślenie że nie mówie rodzicom o słąbościach, że mi cięzko lub cos w tym rodzaju.Poprostu jestem zamknięty w sobie.


Re: Problem z rodzicami :( - Mike - 04 Mar 2010

No ja też jestem zamknięty, ale zależy w stosunku kogo. Nie wszystkim można wszystko mówić :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:.
A rodzice nie mają nie wiadomo jakiego imunitetu.

Jak miałem 16 czy 17 lat, to matka ze mną poszła do psycholog po pierwszy. Zresztą jest durny przepis, że jeśli będzie mi coś zagrażać (życie, zdrowie, ryzyko samobójstwa etc.) to psycholog ma obowiązek o tym powiedzieć opiekunom, w tym przypadku rodzicom. Ale przepis dotyczy tylko do 18 roku życia, po tym nie ma obowiązku o tym mówić nikomu. Potem dostaje się pismo czy się wyraża zgodę na przekazanie komuś dokumentacji zawierającej historię choroby w przypadku mojego zgonu i komu. Ja oczywiście nie wyradziłem na to zgody.

Potem przerwałem terapię, w 2007 wróciłem bo zauważyłem że coś jest nie tak. Sam się zapisałem do tej samej psycholog (bo była dobra i ładna przy okazji), następnie do psychiatry. Dodatkowo też się zapisałem na warsztaty asertywności. Ale już w tym kierunku działałem sam bez supportu ze strony innych. Lepiej czy gorzej, ale wychodziło mi to. Co oczywiście ma jakiś wpływ na samoocenę.

Jeśli zawsze będą wszyscy robić wszystko za Ciebie to nie wpłynie to pozytywnie. Zapisanie do psychiatry jest proste. Wystarczy się udać w odpowiednie miejsce, wziąć ew. dowód+ubezpieczenie, dostaniesz termin i tyle. Jeśli kolejka, ludzie etc. są problemem to lepiej się zapisać na popołudniowa porę, wtedy jest luźniej.
Jeśli masz skończone 18 lat to już możesz działać sama :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:. Bez supportu mamy :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:.

Ale jeśli masz iść do psychiatry, to też idź na terapię z psycholog. Bo same leki nic nie pomogą, najwyżej przez pewien czas zmniejszą lęki i tyle. No chyba, że zaczniesz ostro ten fakt wykorzystywać i zaczniesz wychodzić do ludzi i korzystać ile wlezie :Stan - Uśmiecha się:.


Re: Problem z rodzicami :( - Miyako - 04 Mar 2010

Jak ktoś moze w takeij sytuacji liczyć na rodziców to ma szczęście. U mnie jest tak, że moja mama chyba nawet nie widzi (albo widzi, tylko nie przyjmuje tego do wiadomości), że ja mam w ogóle jakieś problemy. Ostatnio zebrałam się w sobie i próbowałam jej to wyjaśnić i powiedzieć że chce iść do psychologa bo sama pomóc sobie nie potrafię. Niby jestem pełnoletnia więc mogłabym iść sama, ale mam tak jak Kitty ,że nie pójdę i nie załatwię tego o.O
Poza tym sądziłam (błędnie) że matka ze mną pójdzie jako wsparcie chociażby. A gdzie tam. Jak próbujac jej wyjaśnić o co chodzi z moimi lękami, nieśmiałoscią itd. uryczałam się jak idiotka, to stwierdziła, że sobie wymyślam, że nie ma czegoś takiego jak fobia, że z nudów(bo mało wychodzę) siedząc przed komputerem wynajduję jakieś pierdoły i zmyślam. No i oczywiście przesadzam. A no i jeszcze powiedziała, że psycholog to tylko będzie mnie faszerował lekami które tylko pogorszą mi psychikę (Pominę już to że przecież psycholog nie daje leków !). Stwierdziła, ze ja sobie mogę pomóc sama. I jak zwykle zaczęła mówić jakich to ona nie ma problemów, m.in. ze swoimi dziećmi(zaznacząjac mnie) i tylko sobie jedzenie od gęby odejmowała, byleby dla dzieci było a takie podziękowanie o.O
Tylko że w zasadzie nie "mówiła" mi tego, tylko na mnie wrzeszczała

Tak więc tak można liczyć na rodzinę. Z rodziną to się dobrze tylko na zdjęciu wychodzi, a i tak nie zawsze bo czasem stwierdzą że brzydko wyszłaś/wyszedłeś to cię wytną :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język: umiesz liczyć licz na siebie.
Chyba jednak trzeba się przełamać i iść umówić się na wizytę samemu :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: choć dla niektórych i to jest trudne.


Re: Problem z rodzicami :( - sensual - 05 Mar 2010

.....


Re: Problem z rodzicami :( - Mike - 05 Mar 2010

Rodzice i starsze pokolenie w ogóle jest cofnięte:Stan - Uśmiecha się - Wystawia język 2:.
Nie przyjmują wiadomości o swoich błędach wychowawczych i zawsze uważają się za mądrzejszych.

Nasi rodzicie, dziadkowie mieli trochę inne życie. Byli bardziej kontaktowi. Nie było wtedy komputerów, gier wideo, filmów czy telewizji i głównie bawili się z rówieśnikami, a nie siedzieli przed PC. Nie byli też tak zalatani jak Wy jesteście, bo teraz mamy istny wyścig szczurów.


Re: Problem z rodzicami :( - Kitty92 - 05 Mar 2010

Szczerze mówiąc nawet nie myślałam o tym że sama byłabym w stanie udać się do psychiatry. Myślałam że będe musiała gdzieś jechać autobusem i załatwiać a to nie wchodzi w grę. Wczoraj poszukałam troche na necie i doznałam szoku: okazało się że w moim mieście jednak jest prywatny psychiatra i to 5 minut drogi ode mnie :Stan - Niezadowolony - W szoku: Na dodatek codziennie przechodzę obok tego budynku w drodze do szkoły :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język: Wiem że jakiś czas temu powstał tam jakiś prywatny ośrodek czy coś ale nawet nie wiedziałam co tam dokładnie jest, jakie specjalizacje. Ale trudno coś zauważyć jak się zawsze chodzi ze wzrokiem wbitym w ziemię. Najciemniej pod latarnią :Stan - Uśmiecha się - LOL: jak się przełamię to tam pójdę zapytam ile kosztuje wizyta i się zapiszę


Re: Problem z rodzicami :( - soulja - 06 Mar 2010

...


Re: Problem z rodzicami :( - girlfriendinacoma - 06 Mar 2010

trzeba się pogodzić z tym, że w takich sytuacjach zawsze jesteśmy sami. ja żałuję że powiedziałam moim rodzicom, teraz mówię tylko że wszystko okej.


Re: Problem z rodzicami :( - Mike - 06 Mar 2010

Ja nic nie mówię, już praktycznie mnie nie znają. Ale cóż mam prawo do prywatności :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:


Re: Problem z rodzicami :( - Kitty92 - 24 Mar 2010

Wybieram się do tego prywatnego psychiatry bo normalnie to trzeba czekać 2 miechy na wizytę :Stan - Niezadowolony - Zastanawia się: A tak będe czekać tylko 2 tygodnie bo lekarz akurat jest na urlopie. Przez ten czas muszę sobie ułożyć w głowie jakiś plan co mam mówić i w ogóle bo inaczej wejdę tam i będę milczeć nawet jak będzie mnie o coś pytać bo mnie zatka ze stresu :Stan - Uśmiecha się: Eh i tak myślę ze to będzie porażka ale nie przekonam się jak nie pójdę


Re: Problem z rodzicami :( - EPIII - 24 Mar 2010

Otoz to.. I tak masz raczej nie wiele do stracenia. Lekarz Cie nie zna a i tak w swojej karierze mial zapewne lepsze przypadki :Stan - Uśmiecha się:


Re: Problem z rodzicami :( - dash - 28 Mar 2010

del


Re: Problem z rodzicami :( - Empty Space - 28 Mar 2010

Niestety, wszystko to jest niestety opisem kryzysu współczesnej rodziny. :Stan - Uśmiecha się: I u mnie tak jest.


This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.