PhobiaSocialis.pl
Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? - Wersja do druku

+- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://www.phobiasocialis.pl/forum-9.html)
+--- Dział: Nieśmiałość, Fobia społeczna (https://www.phobiasocialis.pl/forum-11.html)
+--- Wątek: Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? (/thread-14198.html)

Strony: 1 2 3 4


Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? - dope123 - 15 Sty 2016

Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? Czy to choroba cywilizacyjna jak np uzależnienie od telefonu, czy towarzyszy ludziom od dawnych czasów? Jeśli jest tu tu jakaś osoba co wie lub ma trochę lat proszę żeby się wypowiedziała na ten temat. Na przykład jak żyli w latach 70-80 i nawet 90 tacy fobicy bo jak patrze na te roczniki to mam wrażenie że czegoś takiego jak ta choroba nie było Proszę o wyjaśnienie. Dziękuję i Pozdrawiam :Stan - Uśmiecha się:


Re: Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? - Pan Foka - 15 Sty 2016

Donosy o aspołecznikach przewijają się przez całe wieki, ale kiedyś sprawa była prostsza - nie pracujesz = zdychasz, a to zawsze dobra motywacja. To jeśli chodzi o skrajne przypadki, bo nie ma nic dziwnego w osobniku, który po prostu możliwie unikał aktywności towarzyskich. Na forum spory procent to przecież ludzie oddający się pracy i nauce, ładni, pachnący, a ich lęki nie uniemożliwiają życia. Podobnie musiało być od dawien dawna.

Co do wzrostu "egzystencjalnych" problemów psychicznych, to jest to chyba skorelowane po prostu z postępami człowieka i jego inteligencji, skutek uboczny rozwoju analitycznego umysłu. Zwierzątka mają w głowie tylko trzy lampeczki: jeść, spać, kopulować, i nie zadają sobie pytań. Kseniu napisze o osłabianiu więzi rodzinnych, konsumpcjonizmie i GMO, ale nie sądzę, by to były aż tak decydujące czynniki. Postępy w rozwoju mózgu są dostrzegalne już co dziesięciolecie, zaś porównania modeli rodziny sprzed ho ho ho lat wcale nie wypadają jakoś wybitnie lepiej.


Re: Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? - tPoH - 15 Sty 2016

Najstarsze opisy fobii społecznej pochodzą ze starożytności. Już w IV wieku p.n.e. Hipokrates pisał o osobie, która "nie spotyka się poza murami domów, kocha życie w ciemności, nie znosi światła (...) nie zbliża się do innych z obawy przed złym potraktowaniem, upokorzeniem, ze strachu, że zrobi lub powie coś głupiego, lub że się rozchoruje. Ma wrażenie, że każdy jej się przygląda". Z kolei Karol Darwin, analizując historię ewolucyjną rumienienia się, opisał przypadek człowieka, który nie był w stanie wypowiedzieć ani jednego słowa podziękowania za zorganizowane na jego cześć przyjęcie.


Re: Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? - Sini - 15 Sty 2016

Pod pewnymi względami fobik miał lepiej w czasach komuny. Praca gwarantowana, z mieszkaniem łatwiej, bezpieczniej na ulicach, mniejsza rywalizacja, mniejszy stres, większe bezpieczeństwo. Przynajmniej tak mi mówili rodzice i wielu znajomych. Osobiście w PRL-u nie żyłem.


Re: Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? - orzeszeq - 15 Sty 2016

Pan Foka napisał(a):Postępy w rozwoju mózgu są dostrzegalne już co dziesięciolecie

U ludzi?


Re: Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? - FireSoul - 15 Sty 2016

ta, zwłaszcza jak czekał w kolejce całą dobę żeby swój marny przydział dostać (z opowieści).


Re: Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? - Tearedapart - 15 Sty 2016

Taak, ciekawe ilu było kiedyś fobików. Moja babcia była fobiczką, jak Niemcy przychodzili ją okraść ze wszystkiego co miała, to nie mogła patrzeć im w oczy, a gdy nadlatywały samoloty, by zbombardować wioskę to nie chciała wyjść z domu, bo ciągle się zamartwiała co ci Niemieccy piloci o niej pomyślą gdy wyjdzie "do ludzi" w takiej fryzurze, przecież to nie do pomyślenia !

Wiem, głupi joke :Stan - Uśmiecha się - Szeroko: .....


Re: Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? - Placebo - 15 Sty 2016

Pewnie podobnie jak teraz, jak ludzie niższej kategorii. Tak jak ludzie z innymi zaburzeniami, wegetarianie albo homoseksualiści....


Re: Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? - grego - 15 Sty 2016

a tam zaraz niższej kategorii, ja się bynajmniej tak nie czuje


Re: Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? - Alikene - 16 Sty 2016

Wydaje mi się, że ludzie nie zastanawiali się w tamtych czasach jak są odbierani przez innych, ponieważ każdy myślał o tym, by zdobyć w długich kolejkach to czego potrzebował, by sobie wszystkim jakoś poradzić. Ludzie dzielili się też z sąsiadami, znajomymi, pomagali sobie, bo czasy były trudne. Nie była to pomoc bezinteresowna - każdy miał nadzieję, że przy następnej okazji pomoże mu ta osoba, której on pomógł poprzednio, ale pewnie ludzie byli bardziej otwarci. Jakieś tam więzi zawsze się tworzyły. Czasy były smutne, szare, ale ludzie jakoś starali się przełamać tę beznadzieję. Nie było takiego pojęcia jak fobia społeczna, więc osoby, które odczuwały silny lęk w sytuacjach towarzyskich, zwykłym wyjściu w miejsce publiczne (sklep, szkoła), same uważały swoje skrajności za dużą nieśmiałość. Gdyby rozmawiały z kimś o tym jak się czują mogłyby spotkać się z totalnym niezrozumieniem (podobnie zresztą jak dzisiaj, bo o fobii wciąż nie mówi się wiele, ale już coś mówi - dobre i to).


Re: Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? - stap!inesekend - 16 Sty 2016

No, ale w sytuacjach naprawdę "musowych" to chyba przynajmniej zdarza nam się mobilizować, nie? Nie?


Re: Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? - Ksenomorf - 16 Sty 2016

Drzewiey, tj. w prawilnych czasach, kiedy rządzili królowie, a lądów nie brukały koleje żelazne, ludzie byli mniej mobilni, żyli na ogół w mniejszych wspólnotach (wspólnotach lokalnych), wszyscy się znali i na ogół tylko rudzi musieli się ukrywać. Kobietę brano z okolicznej wioski, zespół zwyczajów i konwenansów neutralizował potrzebę spontaniczności, z którą nie radzą sobie fobicy. Nawet największy freak, czy to rudy, czy wariat, mógł się załapać na małżeństwo z jaką głupią Helką, z którą go zeswatano albo której zrobił dziecko po pijaku w szopie.

Dzisiaj nie ma tak wesoło. Wyizolowani i osamotnieni, już nie tylko z takich małych społeczności, ale nawet rodzin, jesteśmy zdani na internety i własne ręce. Oczywiście technologia też alienuje – banał.

Fobicy bywali i dawniej, ale to rewolucja przemysłowa pozostawiła ludzi sierotami na tym łez padole, zarówno w ramach rodzącego się l*********u, jak i socjalizmu, który przyniósł sztuczne, zbiurokratyzowane stosunki.

Dopiero po apokalipsie, tej małej, świeckiej apokalipsie, a nie tej na końcu czasów, kiedy elektryczność padnie i znowu będziemy palić świecami, zbliżymy się ponownie do siebie, a fobicy będą rekrutować się głównie z rudych.


Re: Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? - Pan Foka - 16 Sty 2016

A co jeśli autonomizacja jednostki jest tą właściwą drogą ku Absolutowi? Te - wg niektórych czarne - scenariusze, gdy następcy homo sapiens będą podłączeni do aparatury, w której będą tworzyć własne Wszechświaty albo inne takie głupoty? Gdy pozbędziemy się sfery zwierzęcej - emocji - i zostanie sam umysł? Masa luda zbyt przywiązana jest do stanu, który sami zastali. Jedni za pożądany stan uważają plemienną komunę. Ekoterroryści za obiektywny przyjmują obecny stan zalesienia Ziemi, choć planeta przechodziła etapy plucia magmą bądź całkowitego zadrzewienia (co przy okazji tworzyło dość prymitywny ekosystem), więc który to ten naprawdę obiektywnie dobry? Rozczuleni samochodziarze wzdychają do Forda T twierdząc, że dziś już nie powstają dobre i piękne wozy, i tak dalej.
Oczywiście, że dzisiejszy człowiek ma sporo możliwości doznawania uniesień, ale co jeśli Wszechwiedza może je zaćmić? Neandertalczyk też cieszył się ze swojej maczugi i na myśl mu nie przyszło, że może dostąpić znacznego progresu. To jednostki, a nie masy, wdrażały nowe koncepty.

PS: pisząc "autonomizacja" nie mam na myśli "fobia", jakby jakiś stapowiec od razu się uniósł dumą xDDDDDDDDD.


Re: Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? - iLLusory - 16 Sty 2016

Zapomniałeś, ze mamy ograniczenie w postaci skafandra naszego ciała trówymiarowego..


Re: Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? - Pan Foka - 16 Sty 2016

Ludzie są zbyt przywyczajeni do trzech wymiarów.


Re: Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? - iLLusory - 16 Sty 2016

Tak, to strasznie uziemia. Wystarczy korekta świadomości aby się lekko oderwać..


Re: Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? - Ksenomorf - 16 Sty 2016

Co ten Clint, to ja nie mogie. To ja stęskniony czekałem na forumku na prawdziwy kombak tego godnego i prawilnego człowieka, przekonany o tym, że dalej jest po jasnej stronie mocy, a tymczasem szajba modernistyczno-technologiczna, fetysz co się zowie, ciągnie go ku zgubie. Teraz marzy mu się bycie podłączonym do jakiejś rury, dzięki której jego czysty umysł zostałby wyizolowany od brudnej materii.

Jak żyć panie prezesie?


Re: Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? - Pan Foka - 16 Sty 2016

Myślę o przyszłości mojego genomu, jak każdy odpowiedzialny ojciec.


Re: Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? - Zasió - 16 Sty 2016

O, to clint się podczas nieobecności dzieciaka dorobił! kto by pomyślał... <tu Zas mętnym wzrokiem zapatrzył się gdzieś w dal i ni to ze smutkiem, ni to w zdumieniu, pokiwał w zadumie głową>

Natenczas nadeszła zwiesna i Jadźka całe dnie spędzała na polu sadząc buraki i rzepę, ani chwili nie mając czasu na myślenie o swoim nędznym żywocie, ani o tym, że nazywają ją we wsi dziwaczką, ani o tym, że wytykają ją palcami i śmieją się półgębkiem, gdy przemyka opłotkami. Raz tylko przyszło jej do głowy, że taka paniczka to musi mieć dobrze. Całe dnie może siedzieć w pałacu, ksiunżki jakieś mądre czytać... służba jej wszystko przyniesie i z ludźmi niewiele musi taka przebywać, chyba że dziedzic bal jaki urządzi, ale wtedy pewno powie taka, że głowa ją boli, i kużden ją zrozumie, i nikt nie dostrzeże, że się ludzi boi. A jej cóż zostało, szarpać się musi z tym życiem swoim, mizerota... Więc cieszyła się Jadźka podwójnie, że zima juz przeszła i roboty sporo, bo nie miała ani chwili czasu na rozmyślanie, a i buraka jakiego można było podgryźć, bo to i na przednówku ciężko.


Re: Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? - RedIsABeautiful - 16 Sty 2016

Podziwiam Was że się Wam w ogóle chce pisać w takich tematach jak ten tu. No bo niby jak ten temat ma Wam pomóc w walce z fobią/sobą?


Re: Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? - verti - 16 Sty 2016

A czy nie zauważyłeś, że wiele osób regularnie udzielających się na tym forum po prostu nie chce wyjść z fobii? Objawia się to przede wszystkim lenistwem i narzekaniem na wszystko dookoła zamiast wziąć się wreszcie za siebie.


Re: Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? - PMCL - 16 Sty 2016

Verti dobrze gada


Re: Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? - Judas - 16 Sty 2016

No, to kiedy powychodzicie z tej fobii?


Re: Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? - Placebo - 17 Sty 2016

Ja też niektórych podziwiam, że chce się im dyskutować na czasem strasznie dziwne tematy i dziwię się, bo to w żaden sposób nie pomaga. Analizowanie za bardzo problemów, nawet tych związanych z fobią tylko wg mnie pogarsza sprawę zamiast pomagać (a przynajmniej u mnie tak jest). Ogólnie im więcej czasu spędzam na tym forum tym gorszy jest mów psychiczny stan. Nie wiem co tu jest przyczyną a co skutkiem ale to co niektórzy tutaj piszą na pewno nie pomaga bo zaczynam czasem dochodzić do wniosku że jestem całkiem zje@@@na i nie ma już dla mnie ratunku. Chciałabym wierzyć, że tak nie jest.

Czasem tak wchodzę tu i myślę: po co mi to? Tylko to uczycie, że pasuję to bardziej niż gdziekolwiek indziej mnie tu chyba trzyma.


Re: Jak żyli fobicy społeczni kiedyś? - RedIsABeautiful - 17 Sty 2016

verti ---> nie do końca jest tak jak piszesz. Każdy na pewno chce wyjść z fobii tylko nie każdy podejmuje odpowiednie działania. Nie obraź się tylko bo może się mylę ale Ty chyba już tu jesteś długo i również nie radzisz sobie zbyt dobrze a na innych nadajesz. To nie jest takie proste.

Ale w gruncie rzeczy się zgadzam, są tu osoby które udzielają się często i to nie do końca na temat i przy okazji sprawiają wrażenie osób które z tą fobią nawet nie walczą bo tak jest im łatwiej.


This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.