PhobiaSocialis.pl

Pełna wersja: TIANEPTYNA (Aneptinex, Atinepte, Coaxil, Tianesal, Tymogen) [atypowy antydepresant]
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
Jestem 5 dzień na 37,5MG Coaxilu i w ogóle nie odczuwam fobii społecznej. Jest nawet lepiej w kwestii lęków, niż na klomipraminie. Nie odczuwam także zespołu odstawiennego po Anafranilu. Teraz czekam, aż zacznę z powrotem czuć uczucia :Stan - Uśmiecha się:
Brałam coaxtil kilka miesięcy temu i niestety nie odczuwałam żadnych efektów.
Lek jest ciekawy z punktu widzenia badań nad depresją i mechanizmami leczenia przeciwdepresyjnego.

Klasyfikacja jako "SSRE" chyba jest już przestarzała i nie oddaje istotnego mechanizmu działania tego leku.

@BlankAvatar, może zmienimy etykietkę na "atypowy"? :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/article...902200/#R8
Żółwik odkopałeś jakiś stary papirus sprzed 10 lat. Nie czytałem,  przeszukałem słowa klucze i nie znalazłem najistotniejszej informacji tj. o agonizmie rec. opioidowych. Z tego punktu widzenia lek jest kontrowersyjny, bo dawki terapeutyczne ustalone są na tak niskim poziomie że nie zadziałają, z kolei większe będą powodować wzrost tolerancji i przy chronicznym stosowaniu zespół abstynencyjny.
ja nie mam czasu czytać tych papierów, doradźcie mili panowie
@trash, masz rację, są nowsze papirusy
https://www.nature.com/articles/tp201430

W każdym razie lek zadziwiający.

https://www.healthline.com/health-news/c...aneptine#1
Moja psajko mówiła, że to jest delikatny lek. Ja jednak delikatnym bym go nie nazwał. Czuć wyraźne działanie antydepresyjne i przeciwlękowe. Jest to jeden z lepszych leków, jaki brałem.
(12 Sty 2019, Sob 12:07)Piesek napisał(a): [ -> ]Jest to jeden z lepszych leków, jaki brałem.
Po 6 dniach trochę za szybko stwierdzać. :Stan - Uśmiecha się:
Wciąż nie odczuwam objawów fobii. :Stan - Uśmiecha się: Co do nastroju, to jest on labilny. Może to wina żeńszenia.
Myślę, że teraz mój "raport" będzie w miarę obiektywny, bo już trochę biorę tę tianeptynę.

Wzywałem dzisiaj taksówkę i uciąłem sobie nawet lekką pogawędkę z taksówkarzem. Nie odczuwałem w ogóle lęku socjalnego. Wkroczyłem do rejestracji, aby wykupić badania i gdy stałem przy rejestratorce, to w czasie czekania, pojawił się fizyczny objaw lęku - drgał mi ciągle kącik ust. Gdy zaczęło się to dziać, to trochę się zacząłem "nabuzowywać" wewnętrznie. Do domu wróciłem autobusem, gdzie było trochę ludzi. W ogóle nie miałem objawów lęku.

Co do nastroju, to działanie może być zafałszowane, bo biorę żeńszeń oraz miłorząb, więc nie będę się wypowiadał w tej kwestii.

Wada tianeptyny jest taka, że trzeba pamiętać, że bierze się ją 1-1-1. Wadą jest także cena. 40zł za 3 paczuszki.
Miałem właśnie nadzieję, ze może zamiast dulo jakimś miks z tianeptyna, bo to teoretyczne euforyzujące działanie brzmi bardzo kusząco i jak cos, co może mi pomóc, ale czemu dawkowanie 1-1-1 :Stan - Niezadowolony - Smuci się:

Musiałbym zrobić coming-out w domu, a co gorsza w pracy....
:Stan - Niezadowolony - Smuci się:
Bo ma krótki okres półtrwania. O ile pamiętam to chyba, po paru godzinach leku nie ma już w organizmie.
Ech... :Stan - Niezadowolony - Smuci się: No faktycznie,c oś takiego chyba o niej czytałem jak ostatnio sprawdzałem te rózne alternatywy dla SSRI.
(26 Sty 2019, Sob 13:56)Zasió napisał(a): [ -> ]Musiałbym zrobić coming-out w domu, a co gorsza w pracy....
Nie masz przerw w pracy, żeby choćby w toalecie zażyć?
Zresztą dzisiaj ludzie różne suplementy łykają nagminnie, więc to chyba nic aż tak dziwnego.
No mam, w sumie i tak trzeba by ze sobą brać do kieszeni po tabletce każdego dnia... Ale skoro i tak tianeptyna jest nic nie warta... :Stan - Niezadowolony - Smuci się:
Zmieniam zdanie co do tianeptyny. Zaliczyłem zjazd w dół...
(03 Lut 2019, Nie 11:51)Piesek napisał(a): [ -> ]Zmieniam zdanie co do tianeptyny. Zaliczyłem zjazd w dół...
Co się stało/dzieje?
Dopadły mnie jakieś stany depresyjne. :Stan - Niezadowolony - Smuci się: Nie jest to taka prawdziwa depresja, a jakaś depresyjność, bo jestem np. ciągle zmęczony i lekko chwiejny emocjonalnie. Do tego niemal codziennie koszmary senne.
(03 Lut 2019, Nie 14:12)Piesek napisał(a): [ -> ]Dopadły mnie jakieś stany depresyjne. :Stan - Niezadowolony - Smuci się: Nie jest to taka prawdziwa depresja, a jakaś depresyjność, bo jestem np. ciągle zmęczony i lekko chwiejny emocjonalnie. Do tego niemal codziennie koszmary senne.
Czy to się dzieje jak jesteś na leku czy jak przestaje działać? Jesteś "lekko chwiejny emocjonalnie" czyli rozdrażniony czy bardziej doświadczasz skrajnych stanów emocjonalnych? Masz jakieś problemy z łaknieniem? Odczuwasz jakieś bóle lub dyskomfort w mięśniach/stawach/kościach?
Jestem na leku. Kiedy byłem na SSRI czy klomipraminie, to nie było takich stanów.. Biorę jeszcze lek na padaczkę o nazwie lewetiracetam i lekarka kazała mi go odstawić, jak zacznie pojawiać się depresyjność. Wczoraj nie wziąłem już wieczornej dawki i jakby lepiej się czuję.

Z nowych leków biorę także amitryptylinę, ale kompletnie nie czuję jej działania uspokajającego i nasennego. Dosłownie jakbym placebo brał.

Jestem rozdrażniony, raczej. Z mięśniami nic się nie dzieje.
(03 Lut 2019, Nie 14:34)Piesek napisał(a): [ -> ]Z nowych leków biorę także amitryptylinę, ale kompletnie nie czuję jej działania uspokajającego i nasennego. Dosłownie jakbym placebo brał.
Branie wielu leków komplikuje sprawę, bo nie wiadomo, co od czego się bierze.
Amitryptylina ma chyba sporo skutków ubocznych i wiele działań farmakologicznych, niekoniecznie tylko uspokajających.
[Obrazek: u5PniHx.png]@Piesek Dla mnie Coaxil to placebo. Brałem ten lek i kompletnie na mnie nie działał. Nie wiem czy widziałeś tę konferencję dotyczącą padaczki, tu masz print screean'a zaleceń lekowych w padaczce z towarzyszącymi zaburzeniami psychicznymi. Nie pamiętam z którego roku to było, chyba 2018. Na pewno jest na YT.
Cytat:Amitryptylina ma chyba sporo skutków ubocznych i wiele działań farmakologicznych,
Czy 75mg amitryptyliny będzie działać antydepresyjnie? Biorę ją 5 dzień.

Strachliwy, obecnie na padaczkę biorę tylko Depakinę 1500mg. Lewetiracetam odstawiłem, bo ten lek powszechnie generuje zaburzenia psychiczne. Topiramat, który brałem, również był paskudny. Moja neurolog, nawet go nie stosuje w padaczkach.
Też tyle Depakiny biorę + 3 mg Klonazepamu. Levetiracetam to było zło. Myślałem, że wszystkich pozabijam, potworny agresor po tym czymś miałem.
Co do tianeptyny, to mnie psychiatra ostrzegała, że to delikatny lek. Ja jednak uparłem się, że chcę go wypróbować. W końcu nie miałem prawdziwej depresji, a raczej lekkie stany depresyjne. Miałem już dość apatii i anhedonii, a ten lek miał tego nie powodować, a nawet miał to cofać. Inny lek, który miałem testować, ale mi się nie udało z powodu wątroby, to Valdoxan. Też sobie go odpuszczę, bo również zalicza się do tych lekkich.

Pozostaje mi się się przeprosić z TCA i SSRI.

Z padaczką mam podobnie - przebieg choroby jest bardzo lekki. Nigdy nie było utrat przytomności i drgawek, a jedynie mioklonie.
Stron: 1 2 3